

W tym roku miałam ogromny zaszczyt wziąć udział w wyzwaniu organizowanym przez Annie Sloan – twórczynię farb kredowych.
Annie zaprosiła dziewięcioro artystów z Polski. Naszym zadaniem było pomalowanie mebla używając sześciu kolorów wybranych przez Annie. Były to: Frida Blue, Antibes Green, Barcelona Orange,Capri Pink, Tyrian Plum i biel do wyboru.
Inspiracją był obraz Henriego Matisse’a, francuskiego malarza, którego twórczość charakteryzowały jaskrawe, intensywne kolory.

Poprzeczka była postawiona wysoko, więc oprócz oczywistej ekscytacji czułam presję i stres czy na pewno podołam temu wyzwaniu.
Droga nie była łatwa, ale efekt końcowy mnie zadowala, więc było warto 🙂
No i nie obyło się bez przemalowania i całkowitej zmiany koncepcji.
Początkowo chciałam na meblu uzyskać efekt zachodzącego słońca. Zrobiłam projekt, na którym wyglądało to całkiem nieźle. Jednak po pomalowaniu stwierdziłam, że nie do końca to czuję. Zaczęłam kombinować, dodałam więcej różu i fioletu i….było jeszcze gorzej. Jedynym co mogłam zrobić w tamtej sytuacji było oczyszczenie głowy z niepotrzebnych myśli i zastanowienie się co tak naprawdę chcę na tym meblu osiągnąć.


Kolejnego dnia, już z lżejszą głową zaczęłam wszystko przemalowywać. Co prawda stres był dalej, bo czas gonił, ale teraz wiedziałam dokładnie czego chcę. Wiedziałam, że chcę pokazać siebie, to co umiem i to w czym czuję się najlepiej.
Całą bieliźniarkę pomalowałam miksem Barcelona Orange, Capri Pink i Old White. Blat pomalowałam fioletem Tyrian Plum tworząc wyrazistą fakturę. Gdy farba wyschła rozjaśniłam blat stosując powyższą mieszankę kolorów.
Na frontach namalowałam kwiaty i kolibry, wszystko farbami kredowymi 🙂
Na koniec w niektórych miejscach zrobiłam małe przecierki i dodałam czarnego wosku.



Przykład tej szafki pokazuje, że nawet jeżeli za pierwszym razem coś się nie uda i nie jesteśmy zadowoleni z efektu to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć od nowa!
Brak produktów w koszyku.